<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Artur Sokołowski]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Artur Sokołowski w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://artursokolowski.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://artursokolowski.natemat.pl/181567,genialny-mowca</guid><link>http://artursokolowski.natemat.pl/181567,genialny-mowca</link><pubDate>Fri, 03 Jun 2016 16:49:02 +0200</pubDate><author>Artur Sokołowski</author><title>Genialny Mówca</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/beb44b2807771e1d91e419d5953f5462,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wielokrotnie byłem i wciąż jestem świadkiem tego jak ludzie wychodzą i starają się przemawiać. Tak, starają się. Podkreślam tu nie bez znaczenia słowo „starają” się, bowiem to, co widzę jest delikatnie mówiąc smutne, nudne i w jakimś sensie wręcz żenujące. I zauważyłem, że ten czytelny obrazek mamroczącego „coś tam” bełkotu przez przemawiającego jest nie tylko dla mnie przykrym widokiem, ale także dla wielu zgromadzonych wokół mnie ludzi. Każdy patrzy i jest mu tak samo głupio, jak mnie, że w ogóle musi to oglądać i słuchać. Na stan owej tragedii - „fafluniącego się” mówcy (którego nawet trudno nazwać mówcą), decydujący wpływ ma wiele naprawdę prostych czynników.<br /><br /><a href="http://artursokolowski.natemat.pl/181567,genialny-mowca">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/beb44b2807771e1d91e419d5953f5462,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/beb44b2807771e1d91e419d5953f5462,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Artur Sokołowski</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
